Linki

PORT 21 - Magazyn Wodniaków

Projektowanie jachtów Charleston.pl

Tourism promotion - Promocja turystyki i regionów

 
 

Pjoa na Pucyfiku (ale nie tylko) - część 3

"PJOA na Pucyfiku (ale nie tylko)" część: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7

Autor: Robert Hoffman
Fot.

Tym kursem moglibyśmy dojść dziś nawet do Swarzewa, ale drogę zagradza nam "Wielka Rafa Koralowa", czyli Mielizna Rybitwa (zwana kiedyś, na starych mapach, z kaszubska: Ryf Mew), która, w tym miejscu, jest za płytka nawet dla PJOA. Musimy halsować, a nasz wybór pada na Kuźnicę.

Wstaje nowy dzień 22 lipca, ranek jest prawie bezchmurny i prawie bezwietrzny. Daleko nad lądem widać wierzchołki cumulonimbusów, które wolniutko odchodzą w głąb lądu - to wspomnienie wczorajszej pogody, która już, do końca naszego rejsu, nie powróci. Po śniadaniu i zapakowaniu się, analizujemy prognozę dostarczoną przez Krzysztofa Mnicha via SMS. Prognoza mówi o wietrze o sile 1-2 stopni w skali Beauforta. Wiatr ma zupełnie zdechnąć po godzinie 1500, więc zbieramy się szybko (koło południa!), aby zdążyć do celu przed flautą. Nie uśmiecha się nam perspektywa pagajowania na środku Zatoki Puckiej. Naszym celem jest port w Jastarni i tam kierujemy dziób PJOA, który szybciutko przechodzi koło sopockiego molo i lekko podąża w zamierzonym kierunku. Sprawnie przecinamy farwater portu Gdyni obserwując ruch statków i trening regatowych 470 - pięknie wyglądają pod spinakerami. W słabnącym wietrze zmierzamy kursem wprost na Jastarnię. 

Port21.pl Reklama w internecie | Projektowanie stron

Widząc dwa okręty wojenne zastanawiamy się, czy ochraniają może "rezerwat prezydencki" - zwłaszcza ten większy, desantowiec z wyraźnie "kaczym dziobem" bardzo by do tego celu pasował... Kiedy jesteśmy obok okrętów wiatr słabnie zupełnie i Janusz postanawia zrzucić żagiel, który tylko telepie się na pozostałościach fali. Idziemy na pagaju - prognoza sprawdza się, trochę za wcześnie... Nieoczekiwanie za chwilę wiatr powrócił, ale... z zupełnie nowego kierunku, najpierw słaby, ale zaraz coraz silniejszy. Do Jastarni będziemy mieli prosto w zęby. A czy my mamy tam, w ogóle, coś do roboty? W tym czasie Janusz rozmawia przez komórkę z przyjaciółmi przebywającymi na Półwyspie Helskim - w Kuźnicy i Chałupach - i wesoło oznajmia, że mamy zaproszenie do Kuźnicy, a także do Chałup, nawet nie będziemy musieli rozbijać namiotu! Tym kursem moglibyśmy dojść dziś nawet do Swarzewa, ale drogę zagradza nam "Wielka Rafa Koralowa", czyli Mielizna Rybitwa (zwana kiedyś, na starych mapach, z kaszubska: Ryf Mew), która, w tym miejscu, jest za płytka nawet dla PJOA. Musimy halsować, a nasz wybór pada na Kuźnicę. Janusz kilkakrotnie rozmawia z przebywającą w Kuźnicy Anią i żartują na temat przygotowań do powitania... Kilkakrotne jesteśmy pytani przez telefon, gdzie jesteśmy i za ile będziemy.

Dochodzimy do Mielizny Rybitwy, blisko miejsca, gdzie jest zatopiony ORP Kujawiak - widzimy wystający z wody, przechylony kiosk tego okrętu i robimy zwrot. Jeszcze kilka zwrotów i zbliżamy się do "Przejścia Północno Wschodniego" - wytyczonego szlaku podejściowego do portu w Kuźnicy. Znajdujemy ciut głębszą wodę i trafiamy na przejście do portu rybackiego, gdzie zamierzamy dojść. Płyniemy po zupełnie gładkiej wodzie, bo rosnący już do dobrej trójki wiatr wieje wprost od Półwyspu Helskiego, który daje osłonę i fala na płytkiej wodzie nie podnosi się. W momencie zbliżenia do pirsu kutrów słyszymy megafon oznajmiający wszem i wobec, w całej Kuźnicy, "przybycie sławnych piratów i wilków morskich" witanych przez "chór dziewic i matkę karmiącą" - to Ania, Olga i Asia realizują swój tajny plan powitania naszego "pirackiego okrętu". Ania robi też kilka ciekawych zdjęć PJOA.

Otrzymujemy pozwolenie na zatrzymanie się w porcie rybackim, na piasku koło slipu, pod okiem rybaków. Niektórzy z nich żywo interesują się niecodzienną jednostką. Zakończyliśmy właśnie pierwszy dłuższy przelot - kilka godzin na "Pucyfiku", które dały nam wiele radości. Nocleg spędzimy w cywilizowanych warunkach - dzięki uprzejmości witających nas Pań.

Nasz namiot znów pozostanie suchy w swoim opakowaniu. Wiatr wzmógł się do trójki i nie zamierza osłabnąć, więc Janusz staje się na chwilę instruktorem windsurfingu...

 

Rankiem 23 lipca, Janusz odbiera SMS z prognozą pogody od Krzysztofa Mnicha - zapowiada się wietrzna, słoneczna pogoda z wiatrem NW do 5 stopni w skali Beauforta. No cóż, przecież PJOA, to tylko maleńka piroga z przeciwwagą liczona do żeglugi przy wietrze maksymalnie do 5o B, a jak zapowiadają 5, to może dmuchnąć i szóstka... Wygląda na to, że dziś nie odpłyniemy z Kuźnicy, ale według naszego rozeznania (i pomiaru wiatromierzem) wynika, że ...wieje czwóreczka, a nawet ciut mniej. Po śniadaniu namawiamy towarzystwo na krótki rejs do Chałup i z powrotem. Pod osłoną Półwyspu od fal powinna to być przyjemna i bezpieczna żegluga z możliwością szybkiej ucieczki do brzegu w wypadku wzrostu siły wiatru. Na wyruszenie z nami decyduje się tylko Ania wraz ze swoim synkiem. Krótka, półgodzinna halsówka do Chałup daje się trochę malcowi we znaki, bo kamizelka nie chroni zbyt dobrze przed zimnym wiatrem. Na szczęście nie ma fali, a za chwilę jest rozgrzana słońcem keja w Chałupach i po krótkim pobycie, w celu rozgrzania się, szybki powrót jednym halsem do Kuźnicy. Resztę czasu dzisiejszego dnia można będzie poświęcić na wczasowe rozrywki, wyjazd do Juraty, szkolenie w windsurfingu itp. Prognoza nie sprawdza się - cały czas wieje wiatr o sile 3 - 4 w skali Beauforta, więc jeśli sytuacja meteorologiczna utrzyma się, trzeba będzie, następnego dnia, ruszyć w dalszą drogę... 

"PJOA na Pucyfiku (ale nie tylko)" część: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7
 
 
  © Magazyn Wodniaków Port21.pl | Reklama w internecie | Photo Stock | Promocja regionów i turystyki | Projektowanie stron
Projektowanie stron, pozycjonowanie stron www
Katalog SEO   Katalog Stron www   Katalog Dobrych Stron DI   Katalog Stron WWW
 
Strona główna Biuro podróży